Portret moich marzeń

Kaźmierz 29.07.2009

Anonsując w moim poprzednim wpisie całą masę tematów trochę się rozpędziłem ?

Będzie tylko o portrecie takim, jakim chciałbym sam mieć i umieć zrobić. No, może jeszcze zmieszczę coś o świetle…

dsc_2065m

Oglądam wiele zdjęć portretowych w sieci. Wiele z nich jest naprawdę pięknych. Zastanawiam się ? dlaczego. Co sprawia, że portret przemawia ?

Jest w KGP ktoś, kto o portrecie wie znacznie więcej, niż ja ? to Roman K.  Jego portrety mają wiele z ?tego czegoś?, czego portretom potrzeba.

Ale to mój felieton i

moja wizja portretu

Na pewno nie ma dobrego portretu bez dobrego światła. Dobre światło to takie, które oświetla modela w miarę równomiernie, nie uwydatnia worków pod oczami i nie powoduje efektu ?świecącego nosa?. To takie światło, w którym ani cienie, ani blaski nie uzyskują przewagi.

Takie światło najłatwiej zapewnić sobie w atelier. Ale można też w plenerze ? za pomocą blendy, parasolki, czy dodatkowej lampy.

Oczywiście pomijam eksperymenty typu ?low key? (przewagę mają cienie, a sylwetka rysowana jest nielicznymi przebłyskami światła), czy ?high key? (tu z kolei wszystko jest bardzo jasne, a postać rysowana jest nielicznymi cieniami) ? to tematy na osobną zabawę aparatem i słowem.

Jeśli już jesteśmy przy świetle ? słońce jest w miarę neutralne. Podobnie lampa błyskowa i oświetlenie studyjne. Ale już oświetlenie jarzeniowe (jarzeniówki i żarówki energooszczędne) jest ewidentnie niebieskie, a zwykłe żarówki – żółte. O ile fotografujemy przy jednym typie światła, da się z tym jeszcze coś zrobić (choćby balansem bieli aparatu lub aplikacji, w której obrabiamy zdjęcie). Jeśli jednak na planie wymieszamy rodzaje światła (a zdarzyło mi się to) ? KASZANA. Pół portretu jest żółte, a pół niebieskie. I nic się z tym już nie da zrobić…

dsc_2044m

Wreszcie nadchodzi

obróbka

To, co mnie najbardziej kręci.

Dobrze zrobione, ostre i kontrastowe zdjęcie ma jedną wielką wadę ? bezlitośnie pokazuje każde przebarwienie skóry, każdą skazę, każdą zmarszczkę. I choć zdjęcie można uznać za udane pod kątem oświetlenia, to jednak nie jest to prawdziwy portret ? pokazuje zbyt wiele prawdy o naszym modelu. A powinien upiększać…

Dlatego staram się twarz minimalnie rozmywać (może być gotowa opcja ?rozmycie?, ale ja wolę retusz opisany jako ?rozsmarowanie? – pozwalający rozmywać dowolne punkty z dowolnie wybraną siłą).

Jedyną częścią twarzy, której nie rozmywam, są oczy. Je z kolei dodatkowo wyostrzam. Są przecież ? wedle poetów ? zwierciadłem duszy.

To oczywiście nie jest żaden poradnik, czy tutorial. Sam dopiero uczę się tej trudnej sztuki (co mnie bardzo kręci). Ale chciałbym umieć pokazać wewnętrzne piękno modelki, czy modela, a nie tylko zewnętrzne. I powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega. A technika zdjęcia ma w tym przypadku niebagatelne znaczenie…

Alex

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *